Ta technologia ma ponad 65 lat kosmicznego stażu.
Rok 1958 - Stany Zjednoczone wystrzeliwują satelitę Vanguard 1. Ważący niecałe półtora kilograma, wyposażony w sześć małych paneli słonecznych. Baterie chemiczne rozładowywały się zbyt szybko - energia słoneczna była jedynym rozwiązaniem dającym realną szansę na długotrwałe działanie misji.
Vanguard 1 działał na orbicie osiem lat. Od tamtej pory fotowoltaika towarzyszy każdej poważnej misji kosmicznej - Skylab, ISS, łaziki marsjańskie Spirit, Opportunity, Curiosity. Dziś napędza Oriona w drodze na Księżyc.
Jak to działa na Orionie
Orion korzysta z modułu serwisowego zbudowanego przez ESA i Airbus. Cztery skrzydła paneli fotowoltaicznych rozkładają się zaraz po wyjściu w przestrzeń i śledzą Słońce na dwóch osiach obrotu przez całą misję - żeby wykorzystać każdą dostępną chwilę ekspozycji.
Zasilają napęd, systemy życiowe, komunikację i ogrzewanie. Kiedy statek wchodzi w cień Ziemi lub Księżyca, energię przejmują baterie naładowane wcześniej - ten sam schemat zarządzania energią, który obowiązuje w każdej dobrze zaprojektowanej instalacji fotowoltaicznej naziemnej.
Ta sama zasada, inne środowisko
Ogniwo fotowoltaiczne działa tak samo w kosmosie jak na dachu budynku - fale świetlne uderzają w ogniwo krzemowe, wybijają elektrony i płynie prąd.
Różnica to środowisko pracy. W kosmosie nie ma atmosfery - promieniowanie jest wielokrotnie silniejsze, temperatury skaczą od -180°C do +130°C w ciągu kilkudziesięciu minut, a możliwość serwisu nie istnieje. Panele muszą działać od pierwszego dnia do ostatniego bez żadnych kompromisów. Instalacja naziemna pracuje w warunkach, które są przy tym porównaniu bardzo przewidywalne.
W kosmosie energia słoneczna zawsze idzie w parze z magazynem energii. Orion nie może pozwolić sobie na przerwę w zasilaniu podczas wejścia w cień - baterie zbierają nadwyżkę, kiedy panele pracują pełną parą, i oddają ją wtedy, gdy Słońce znika z zasięgu.
Na Ziemi wyzwanie jest analogiczne. Panele fotowoltaiczne produkują najwięcej energii w południe, podczas gdy zużycie szczytuje rano i wieczorem. Bez magazynu nadwyżka trafia do sieci, a odbiorca kupuje ją z powrotem po wyższej cenie w godzinach szczytu. Magazyn energii zmienia instalację w autonomiczny system - niezależny od bieżących warunków sieciowych.